Teraz oczy na Wilusza i Tuszyńskiego
Przez kilka lat nie zdarzały się praktycznie transfery z naszych klubów piłkarskich do ekstraklasy. W tym okienku transferowym są od razu dwa. Z MKS-u Kluczbork odeszli Patryk Tuszyński i Maciej Wilusz. Czy mogą oni być takimi objawieniami ekstraklasy jak Waldemar Sobota, który odszedł półtora roku temu z Kluczborka do Śląska Wrocław?
SAGAN. O tym, że Sobota trafi prędzej czy później do reprezentacji Polski byłem przekonany, kiedy grał jeszcze w Kluczborku. Nie potrafię sobie przypomnieć, czy gdzieś o tym pisałem czy nie, ale w prywatnych rozmowach z wieloma osobami ze światka piłkarskiego takie przekonanie przekazywałem. Waldek ma za sobą dopiero jeden epizod (ale też i zdobytą bramkę) w polskiej kadrze w mało znaczącym meczu z Bośnią, ale jestem przekonany, że tych występów będzie więcej. Rzadko się bowiem spotyka zawodnika tak szybkiego z piłką o podobnych umiejętnościach technicznych jak Sobota. Gdy jeszcze dodamy do tego, że Waldek jest człowiekiem, któremu woda sodowa do głowy nie uderzy, że jest skromny i świadomy tego co ma robić, to jestem pewien, że jeszcze wiele lat będzie dawał powody do radości swoim fanom. Też jestem wielkim zwolennikiem jego talentu, także przez to jakim jest człowiekiem.
Teraz mogę się przyznać, że jestem jeszcze większym fanem talentu Macieja Wilusza. Może dlatego, że kiedy sam próbowałem kopać piłkę, to też grałem na obronie. Tak jak w przypadku Soboty jestem przekonany, że Maciek też trafi do reprezentacji. Jest wyjątkowo silny, a przy tym szybki. Taki typowy żyła. Gra mądrze, bez skłonności do nadmiernego ryzyka. Bać się można tylko o jego zdrowie, bo w przeszłości miał z nim wiele problemów. Jeśli uniknie kontuzji, to będzie objawieniem ekstraklasy. Czy Wilusz ma jakieś braki? Zdecydowanie za mało aktywny jest pod bramką rywali przy stałych fragmentach gry. Mając 188 cm wzrostu i świetnie grając głową (kiedy zespół się broni) nie potrafił zdobyć ani jednej bramki w 43 spotkaniach MKS-u w jakich wystąpił. W meczach MKS-u jakie widziałem na żywo z jego udziałem (było tego około 25) nie przypominam sobie by był on nawet realnym zagrożeniem pod bramką rywali przy stałych fragmentach gry. Nad tym ewidentnie przydałoby się popracować. Czy jest możliwe, by zawodnik dobrze grający głową kiedy trzeba się bronić nie umiał zrobić użytku ze swojego wzrostu pod bramką rywali? Otóż możliwe, a ja sam wiem o tym najlepiej. Koledzy, z którymi w czasach juniorskich grałem w drużynie o niebiesko-czerwonych barwach pewnie pamiętają, że choć byłem najwyższy, to w polu karnym tylko straszyłem rywali zamiast trafiać do siatki. Tam trafiali mający 170, 175 czy 180 cm zawodnicy, a ja nie umiałem
Kończąc osobistą dygresję życzę sobie, a przede wszystkim Wiluszowi by moje przeczucia się sprawdziły.
Co do Tuszyńskiego, to nie zaryzykuję tezy, że trafi do kadry Polski. Czy może być objawieniem ekstraklasy? Może. Byleby jednak trener Janas, kibice Lechii Gdańsk oraz dziennikarze zajmujący się ekstraklasą i mający mgliste pojęcie o I czy II lidze nie traktowali go jako snajpera. Twierdzę, że on snajperem po prostu nie będzie. Jest za mało skuteczny. Choć potrafi zagrać na środku ataku (predysponują go to tego warunki fizyczne), to występując tam traci na swojej wartości. “Tuszyn” najlepszy jest na skrzydle, choć jakoś przesadnie szybki nie jest. Tam wykorzystując swoje wyszkolenie techniczne (umiejętność gry jeden na jeden) i siłę robi naprawdę dużo zamieszania.
Patrząc na składy drużyny z Bełchatowa i Gdańska w sparingach widać, że obaj dotychczas grający w Kluczborku piłkarze przymierzani są do gry w pierwszej jedenastce GKS-u i Lechii. Wcale mnie to nie dziwi, bo widząc tych chłopaków wiele razy w akcji wiedziałem, że są to chłopaki “na ekstraklasę”. Tak samo uważam, że jakiś klub z ”wyższej półki” powinien dokładnie przyglądać się grze takich piłkarzy MKS-u jak: Rafał Niziołek, Michał Glanowski, Adam Orłowicz, Mateusz Abramowicz czy Adam Deja.
PS. Czytając czwartkowy (2.02) ”Przegląd Sportowy” można tam znaleźć ”Giełdę transferową” klubów ekstraklasy. Przy nazwisku Tuszyńskiego jest 200 tys. zł, a Wilusza 150 tys. zł. To są dane nieoficjalne, ale pewnie w znacznej mierze zbliżone do stanu faktycznego. Jeśli rzeczywiście działacze MKS-u zarobili w tym okienku transferowym 350 tys. zł dla klubu to należą im się wielkie brawa. Ciężko jest bowiem sprzedać klubom z ekstraklasy czy I ligi piłkarza, a co dopiero z II ligi i to z zespołu, który po rundzie jesiennej jest na 9. miejscu. Jak widać jednak można.
I jeszcze ciekawostka na podstawie wspomnianej publikacji w “Przeglądzie Sportowym” można ułożyć ranking polskich klubów, które zarobiły więcej niż MKS Kluczbork. Z ekstraklasy są to tylko trzy: Legia Warszawa (9,2 mln zł; sam Ariel Borysiuk, który przeszedł do niemieckiego Kaiserslautern to 8,4 mln zł), Górnik Zabrze (560 tys. zł) i Widzew Łódź (400 tys. zł). Potem jeszcze jest jest I-ligowa Polonia Bytom (około 2 mln zł za Jakuba Świerczoka sprzedanego tak jak Borysiuk do Kaiserslautern), Ruch Radzionków (na pewno ponad 500 tys. zł za sprzedanych braci Maków i Gielów – Makowie i jeden Giel do Bełchatowa, a drugi Giel do Warty Poznań) i jak się wydaje na 6. miejscu w Polsce MKS Kluczbork.
PS.2. Macieja Wilusza bardzo silnie obserwował w rundzie jesiennej Górnik Zabrze. Jego przedstawiciele byli chyba na połowie spotkań MKS-u. Kiedyś Górnik był też bardzo zainteresowany Waldemarem Sobotą i ubiegł go Śląsk Wrocław. Czy aby za kilka miesięcy działacze Górnika nie będą sobie “pluli w brodę”, że przespali temat Wilusza. Jak wyczytałem w katowickim “Sporcie” trener Górnika Adam Nawałka będąc “w potrzebie” sprowadzenia lewonożnego stopera zdecydował się na ukraińskiego zawodnika o nazwisku Szeweluchin z Sewastopola, którego rok temu podobno widział na sparingu i mu się rzucił w oczy. Teraz też podobno dobrze prezentował się na sparingu. Ani mnie grzeje ani ziębi co robi zabrzański Górnik, czym się kieruje sprowadzając zawodników i co zadecydowało, że dwa razy oglądany Szeweluchin był lepszy od kilkanaście razy oglądanego Wilusza. Oprócz Wilusza będę się jednak przyglądał też grze owego Szeweluchina.
Kończąc z ironią – może ten Szeweluchin ma jakieś polskie korzenie i za kilka miesięcy padnie sakramentalny wpis kibiców spotykany często na forach interentowych – “do kadry go”.


5 lutego 2012 (niedziela), godz. 22:27
Dziwne,że taka drużyna jak MKS jest tylko średniakiem drugiej ligi.Przecież w tej drużynie przed chwilą grali zawodnicy na miarę Ekstraklasy-Tuszyński,Wilusz czy jeszcze nie tak dawno reprezentant Polski Sobota.To naprawdę ewenement jak na nasze polskie warunki,aby z klubu,który istnieje nie całe 9 lat były tak spektakularne transfery.W Tychach,Głogowie czy Chojnicach mogą tylko pomarzyć o takich rzeczach.Tak jak MKS może pomarzyć o powrocie do pierwszej ligi.
Co do przyszłosci swieżo upieczonych “ekstraklasowiczów” to wydaje mi się,że Tuszyński będzie ciężko zabłysnąć w Lechii.Ale za to Wilusz w Bełchatowie spędzi tylko pół roku i pójdzie wyżej.Zobaczycie.Tak czy siak i Patrykowi i Maćkowi życzę powodzenia.
6 lutego 2012 (poniedziałek), godz. 10:19
Gdy w lipcu 2010 oglądałem przy Bukowej sparing GKS-u Katowice z MKS-em bodaj debiutujący wtedy w biało-niebieskich Wilusz od razu rzucił mi się w oczy i powiedziałem sobie: – On za jakieś dwa lata zagra w kadrze. Może nieco się w rachunkach pomyliłem, ale idea była prawidłowa. Gdyby nie majowy uraz Wilusza, to pewnie już latem trafiłby to ekstraklasy, a MKS grałby dalej w pierwszej lidze. Ten zawodnik będzie solidnym ekstraklasowym grajkiem ze sporymi perspektywami, o czym w przypadku Tuszyna nie jestem ani trochę przekonany, ale życzę mu powodzenia.
7 lutego 2012 (wtorek), godz. 15:17
Lepiej być bardzo solidnym 2-go ligowcem i jako takie pieniążki zarabiać właśnie na wyróżniających się zawodnikach niż wegetować w I lidze… pomału pomału a jeszcze ekstraklasa bedzie na opolszczyźnie
8 lutego 2012 (środa), godz. 21:31
Apropo Maćka Wilusza:
Pisałeś o tym, że Górnik Zabrze będzie mógł sobie pluć w brodę. Ok, ale drugim takim klubem pewnie będzie Śląsk Wrocław, w którym Maciek trenował i z którym Kluczbork miał (ma dalej?) podpisaną umowę o współpracę. Jeśli ma dalej, to rzeczywiście głupota nie skorzystać z takiej okazji.
Generalnie fajny artykuł. Jestem ciekaw jak rozwinie się jego sytuacja. Należy mu się gra na wysokim poziomie. Za umiejętności i przede wszystkim za profesjonalne podejście, którego u tak wielu polskich zawodników brakuje.
8 lutego 2012 (środa), godz. 22:36
Może rzeczywiście Śląsk będzie sobie pluł w brodę, ale Śląks ma Fojuta (jeszcze przez pół roku), Pietrasiakaa i Wasiluka, którego bardzo ceni trener Lenczyk, a do tego jeszcze chyba Pawelec może zagrać na stoperze, a dotyczy to tez chyba Celebana. Nie byli więc w silnej potrzebie poszukiwania stopera. Kolejny piłkarski nie najlepszy zwyczaj jest taki, że w polskich klubach nie ceni się wychowanków. A co tam, lepiej szukać gdzieś daleko.
Górnik o tyle może sobie w przyszłości pluć w brodę, bo potrzebowali stopera z lewą nogąi silnie obserwowali Wilusza. Wilusz natomiast podejrzewam, że nie jest drogi (wysokość kontraktu), a w Zabrzu wzięto jakiś “wynalazek” z Krymu. O to mi głównie chodziło.
9 lutego 2012 (czwartek), godz. 8:46
a tak z troszkę innej beczki- Co sądzicie na temat tego jak mega profesjonalny klub GKS z Katowic zachował się wobec Przemka Belli z Ruchu???
Czy naprawdę trzeba robić z młodych piłkarzy debili i bądź co bądź odstraszać innych potencjalnych kandydatów do gry w klubie??? mam nadzieję że to działaczom GKS-u odbije się niezłą czkawką, a Przemek trafi do wg. mnie lepszego klubu jakim jest Warta Poznań gdzie trenuje aktualnie. To klub, który jest prowadzony przez kobietę, byłą modelkę (chyba) i ogromny nacisk kładzie na marketing, promocję wizerunku klubu i młodych zawodników. I nawet taka modelka, którym wielu zarzuca że w głowie mają siano potrafi zorganizować klub i zadbać o jego przyszłość a nawet wspomóc inne kluby(darowizna na ŁKS 3 tys. mało ale zawsze coś) w przeciwieństwie do pozbawionych honoru i kompetencji działaczy Gieksy….
9 lutego 2012 (czwartek), godz. 9:07
pełna zgoda!
9 lutego 2012 (czwartek), godz. 12:07
Na razie wiemy tylko, że GKS zrezygnował z Belli rzeczywiście robiąc mu wodę z mózgu. rzeczywiście mogli to chyba inaczej rozegrać. Ja mam tylko jedno wytłumaczenie – GKS nie ma pieniędzy na sprowadzenie tego akurat zawodnika, albo akurat nie chciał wydać pieniędzy.
Z tego co wiem to suma za jego sprowadzenie nie przekracza 30 tys. zł. czyli nie jest wielka. Nie wiemy też, jaką w całej sprawie rolę odegrał menadżer Belli. Może akurat działaczom GieKSy było z nim nie “po drodze”. pozostają tylko domniemania, bo prawdy nie poznamy.
Wychwalać Warty Poznań i jej pani prezes tez nie ma co, bo Przemek ostatecznie w Warcie też nie wyląduje. Nie ma co szermowac honorem czy profezsjonalizmem działaczy tego czy innego klubu. To jest rynek, a piłkarz jest “towarem”. Póki nie ma podpisu na umowie, to sprawa nie jest wiążąca. GKS i tak zachował się o niebo lepiej w stosunku do Belli niż pół roku wczesniej Piast Gliwice, który “podziękował” piłkarzowi tuż przed startem ligi. GKS zrobił to na ponad 1,5 miesiąca przed startem rozgrywek.
Strasznie żal mi Przemka, bo uważam go za ciekawego piłkarza, a jednoczesnie też gościa, który ma dośc dobrze poukładane w głowie.
Niestety wszystko co się ostatnio wokół niego dzieje to cyrk. wygląda na to, że na siłę chce się go umieścic w jakimś innym klubie. Wyszło niestety jak wyszło. Pół roku temu Piast, teraz GKS i Warta, a słychac jeszcze głosy, że być może będzie jeszcze Ruch radzionków. Za Przemkiem już dwa obozy (Z GKS-em i Wartą), w głowie pełno myśli. Boję się, żeby rundy wiosennej nie miał straconej po tych wszystkich wojażach.
Piszę jednak tylko o swoich wrażeniach z zewnatrz. Nie wiem bowiem dokłądnie jak jest naprawdę.
Inna sprawa jest taka, że choć uważam Belle za bardzo ciekawego zawodnika, a na dodatek uniwersalnego, to jednak nie jest to zawodnik szczególnie pożądany na rynku (napastnik, środkowy pomocnik, ofensywny pomocnik, srodkowy obrońca).
Kluby niezbyt chetnie wydają teraz pieniądze i wolą zawodnika za darmo, a nie za około 30 tys. zł, bo tyle realnie wart jest dziś Bella (na pół roku przed zaończeniem kontraktu z Ruchem).
jeśli będzie miał wiosnę tak udaną jak ostatni rok, to za pół roku będzie bardziej “łakomym” kąskiem dla klubów z wyższych lig, bo po wygasnięciu kontraktu bedzie do wzięcia za darmo.
Najlepiej więc byłoby, gdyby Przemek po pierwsze nie załamywał się, a poza tym już przestał jeździć po różnych klubach, wrócił do Ruchu, dobrze wykorzystał miesiąc, który został do ligi i na wiosnę cieszył kibiców Ruchu swoją gra.